Agata_Kouty 05

Wpis #03 📨 – Najcięższy bieg w moim życiu – Spartan Race Super Kouty

Tak, to dobre określenie dla Kouty Spartan Super, które odbyły się 28.05.2016 r. na narciarskich trasach w Czeskiej Republice. 13+ km i wiele przeszkód. Ten mały plus dał łącznie (jak pokazał mój zegarek) ponad 16 km! Co jednak bardzo mnie cieszy, przybiegłam jako pierwsza kobieta w Serii Elite !

Agata_Kouty 05

Weekend udało mi się rozpocząć już w czwartek i pod wieczór udałam się w rejon biegu, zobaczyć jakie przeszkody rozstawione są w okolicach startu i mety. Widoki były imponujące, przepiękny krajobraz i widoczne piekielne trudne przeszkody. W piątek mała wycieczka z Rodzinką, grill i regeneracja przed sobotnim startem.

Sobota – pogoda przecudna, ciepło☀ i przyjemnie. 9:15 ruszyłam na trasę, jak się okazało już od pierwszych metrów podbieg, który nie miał końca. Starałam się cały czas biec i nie zatrzymywać się. Podczas pierwszego pojedynku z górą nawet mi się to udało i od początku samotnie przemierzałam trasę. Na około 1,5 km do zapamiętania był ciąg cyfr i liczb (zweryfikowany dopiero później na około 13km), następnie dalej pod górę. Kiedy na horyzoncie pojawił się zbieg, krótki, prowadzący do przeszkody, gdzie musiałam zaopiekować się drewnianą belką 💪💪💪 i pokonać w jej towarzystwie kolejny zbieg oraz kolejny podbieg. Dalej na trasie zasieki, płot, zasieki i po linie na sam szczyt, by znów rozpocząć podbieg. Niemały podbieg z workiem wypełnionym piachem. Nie miał końca, mnóstwo chwil zwątpienia miałam po drodze, czy czasem nie położyć się na chwilę i nie odpocząć. MASAKRA!

Agata_Kouty 04
Po tej rundce od razu zbieganie do wbitych drewnianych paliczków (przeszkody na równowagę u mnie przeważnie idą w parze z karnymi burpees). Kiedy udałam się do strefy kar na przeszkodę wpadła moja rywalka. Gdy skończyłam robić 30 „padnij-powstań” przykleiła mi się do pleców i biegła za mną do kolejnego podbiegu. Przyszedł znów czas na pokonywanie kolejnych metrów nad poziomem morza i walkę z myślami (bieganie, z każdym metrem, stawało się mniej przyjemne). Mięśnie paliły, czułam każdy krok w nogach i tu nieoceniona pomoc mojej drużyny wsparcia, która na trasie ratowała mnie butelkami z wodą. Nie poddałam się ani bólowi, ani rywalkom. Z każdą kolejną sekundą oddalałam się od przeciwniczek, mijałam już tylko mężczyzn z serii Elite, którzy wystartowali 15 minut przede mną. Na szczycie góry jedna z przeszkód odmiany „Monkey Bar”🐒, zasieki pod górkę, ścianka i rzut oszczepem w słomianego Pana Spartana. No i tu mnie znów pokonała przeszkoda… Burpees za mną, chwila biegu i powtórka z rozrywki. Po dość długim zbiegu przeszkoda weryfikująca zdolność utrzymania równowagi i „Zapraszamy do kącika kar”. Później już na szczęście tylko z górki (z małą przerwą na załadowanie do pełna wiadra kamieniami i rundka z nim w górę i w dół). W pobliżu samej mety organizatorzy zapewnili liczne przeszkodowe atrakcje m.in. wciąganie liną do góry worka z piaskiem, noszenie głazu do namalowanej linii – 5 burpees. Odniesienie kamienia na miejsce, chwila biegu, wysoka siatka i coś pięknego. Przejście górskim, chłodnym strumieniem (oczywiście pod prąd), gdzie znajdowały się zasieki. Przyjemna przeszkoda dla obolałych mięśni. Na sam koniec kolejna odmiana „Monkey Bar” (dobrze myślicie, po tylu km spadłam z niej, by dobić do 125 burpees w całym biegu), ścianka a’la wspinaczkowa, wysoka ściana i ogień! Udało mi się, wygrałam🏆! Pierwszy raz aż tak zmęczona wpadłam na metę i to ponad 15 min przed kolejną zawodniczką.Agata_Kouty

Radości oczywiście co nie miara. Satysfakcja ogromna, tak jak dziś zakwasy. 😃

Agata_Kouty 02

Wstecz