Spartan Race Valcianska Dolina 03

Wpis #10 📨 Spartan Race VALČIANSKA DOLINA SUPER SLOVAKIA – bieg prawie idealny.

Dałam z siebie 110%, byłam świetnie przygotowana, mój ulubiony górski i wymagający teren, musiałam robić tylko 30 burpees, dobiegłam jako pierwsza kobieta i … parę dni później dostałam maila, że zostałam zdyskwalifikowana.

Spartan Race Valcianska Dolina 01

Pogoda w dniu biegu przecudowna. Mgła, niska temperatura (jakieś 12-14 stopni), ale nie odstraszyło to ludzi, których na biegu była masa. Wiedziałam, że już na początku, po pierwszym mocnym podbiegu i stromym zbiegu, przyjdzie nam przeprawić się przez jezioro. Nie wiedziałam jak długa tym razem będzie trasa biegu i zdecydowałam, że po wyjściu z akwenu przebiorę mokre termo na suche i tak też zrobiłam…

Spartan Race Valcianska Dolina 02

Trasa wyścigu obfitowała w podbiegi, na których za każdym razem jedna z najlepszych Czeskich biegaczek, Lenka Vejdělková, uciekała mi, a ja za to goniłam ją na zbiegach i płaskim (nie było za wiele płaskiego biegania) terenie. Kiedy „dorwałam” ją na zbiegu, po jednej z przeszkód, gdzie trzeba było zrobić rundkę z wypełnionym kamykami wiadrem, zadała mi pytanie, czy aby na pewno byłam na tamtej przeszkodzie, zaskoczona, że ją doścignęłam…

Po którymś tam z kolei podbiegu, na szczycie, czekał rzut oszczepem i muszę Wam powiedzieć, że po moich chyba już ośmiu wyścigach bez trafienia w Spartana, wreszcie udało mi się trafić! No udało się trafić, tyle że w drewnianą ramę, na której stała tarcza, więc i tak udałam się do kącika z burpees’amiJ.

Zbiegi, podbiegi i tak w kółko. Na pewno nie było nudno. W pewnym momencie  z Lenką i dwoma Panami nadrobiliśmy kawałek trasy, ale w sumie nic to nie zmieniło, bo za nami długo nikt nie biegł. Później, organizatorzy zapewnili niektórym mnóstwo burpees’owych atrakcji. Dwie przeszkody weryfikujące umiejętność utrzymania równowagi były praktycznie w odstępie 300m od siebie. Na pierwszy ogień „wyrosła” przede mną równoważnia, którą zobaczyłam tuż po wybiegnięciu z krzaków na asfaltowej drodze. Moim oczom ukazała się także dziewczyna, która prowadziła. No prowadziła jednak do tego momentu, bo spadła i poszła wykonywać karę, a mi udało się śmignąć i przez tą przeszkodę oraz przez późniejsze do pokonania kołki.

Spartan Race Valcianska Dolina 03

Multiring tym razem nie był ustawiony pod koniec wyścigu, choć był już w rejonie, gdzie widać było upragniony FINISH. Pokonałam złożoną z pochyłej rurki, sznurków i kółek przeszkodę i pobiegłam pobrudzić się trochę pod zasiekami. Czułam cały czas na plecach oddech Lenki, ale nie dawałam za wygraną (motywowała mnie i dawała mocy chęć bycia lepszą od niej J ) . Na szczycie ostatniego, najbardziej morderczego podbiegu przywitał mnie multiring i zaraz po nim weryfikacja „Memory Test”. Obyło się bez żadnych potknięć i podążyłam w kierunku mety, jak sarenka biegnąc przez las, który prowadził w dół do mety. Jeszcze tylko musiałam zamoczyć się dwukrotnie nurkując pod ściankami w wodzie, wspiąć się na linę, przejść ściankę i siatkę i już zameldować się na linii końcowej. Nie dobiegłam jakoś super zmęczona, choć bieg liczył ponad 17km. Dobiegłam pierwsza, jakieś 2 min przed drugą zawodniczką. Bieg wydał mi się łatwy, chyba po Spartanie w Koutach już żaden mnie bardziej nie wymęczy i nie zakwasi J.

Spartan Race Valcianska Dolina 04

Byłam szczęśliwa, dumna, że pokonałam tak wysokiej klasy rywalkę, ale do czasu…

Kilka dni później dostałam maila, z załączonymi wycinkami ze Spartańskiego regulaminu i moimi zdjęciami, w różnych koszulkach. Zostałam zdyskwalifikowana za zmianę ubrania i tym samym z uzyskania pomocy od osób postronnych. Organizatorzy mieli rację, ja nie wiedziałam o takich regulacjach, ale fakt ten mnie ogromnie zdemotywował. Był to bieg idealny, bo na koncie miałam zaledwie 30 burpees, stąd wielki smutek, żal i rozgoryczenie wkradło się we mnie. Jak to mówią, było minęło, a ja wyciągnęłam kolejną lekcje.

Wstecz